Od rana dzieci bawiły się kolorem zielonym, były żabkami, które gonił bociek, mieszały farby, aby otrzymać kolor zielony i wiele innych. Była zielona uczta: zielony napój, zielone owoce i inne zielone przysmaki. A na koniec zielonej imprezy wyruszyliśmy pochodem z Marzanną i śpiewem. Zaśpiewaliśmy jej piosenkę na pożegnanie i głośno wołaliśmy wiosnę, która, jak widać, już do nas przyszła, bo na dworze jest coraz bardziej zielono.
Dorota Olejnicka